Sokolniki, 1978 r.
Sokolniki Otrzymałam list z dzielnicowego wydziału spraw lokalowych lokalowych Kobylis, że dostaniemy już to nowe mieszkanie na Sokolnikach, że dostaniemy klucz i obejmiemy to nowe mieszkanie, to, na które płaciłam już tyle lat, to mieszkanie w drapaczu chmur. […] A potem pojechaliśmy na dół, na Libeń, z której mój mąż, jak mówił i twierdził, i krzyczał… Nigdy! Że nigdy nie wyprowadzi się, i możliwe, że gdyby nie był po operacji, to zostałby mi tam w tym mieszkaniu na Grobli Wieczności, lecz mój mąż tak osłabł wskutek tej operacji, w przede wszystkim od tego popijania z panem Kuzníkiem, że nawet przytakiwał i zgadzał się, że mieszkanie na Sokolnikach będzie dobre również dla niego. [Przerwy (z tomu Wesela w domu)]