Kersko, 1992 r.

Kersko, koty A kiedy przyjeżdżałem do domku samochodem i wjeżdżałem do kerskiego lasu, zbliżając się do miejsca, gdzie skręca się w leśną alejkę, już tam, zanim skręciłem, działo się coś niezwykłego. Widziałem, jak z sąsiednich parcel i ogrodów zbiegają się moje koty, żeby w momencie, kiedy zatrzymam się przed bramą, już tam stać w komplecie i cieszyć się, że do nich przyjechałem, że dotarłem… [Auteczko]